Artist Statement

 

eng

 

God ’breathed into his nostrils the breath of life, and man became a living being.’ Then, in addition to his body and soul, he gained the life-giving spirit. There is a duality in man’s soul that is tainted with sin, stretching between his inclination to fall and the pulsing life inside of him. Physicality and psyche. There is a battle taking place inside. Thoughts, emotions, feelings and desires whirl. Man is full of contradictions.

When painting, I look for life in its various manifestations – it is probably the best way to describe the path that I travel and it might be for this reason that man, having life in him, stands at the center of my search.

Although I formally employ techniques close to hyperrealism, I find imperfection in them. I give form to a shapeless mass of paint, but its structure imposes restrictions. After bringing a microscope close to the canvas, we still see only a colored stain in which it is futile to look for the complex tissue matter. It is absurd, therefore, to create an illusion of life, let alone create a real image of life. The body depicted on the canvas is merely a thin layer of paint, contained in two dimensions, but it still seems to bear the mark and shadow of the subject’s life, a trace of what exists in the real world. Objects and places are dead, but what gives them importance is man – confined in the physical world, which affects him and puts him in a specific context. I infiltrate his inner world, investigating his place in the surrounding environment, the heterogeneity of his nature and the property of his being. I play with the form by containing the human body in a specific context in the picture, or juxtaposing it with specific attributes, sometimes banal or even taken out of the world of absurdity. Although I try to discreetly guide the viewer to my own train of thought, I do not put forth any explicit thesis, seeking rather tension, ambiguity or disturbing combinations and therefore reflecting the world around us, where everyone must find the Truth themselves. And the Truth is perceivable.

A key element of some of the paintings are portions of other works from the past eras incorporated into them, whether in the form of a background, an attribute or as a composite element with the character themselves (even in the form of a painting on the subject’s body). The works I choose, though being mere objects, seem alive to me as they bear witness to the thoughts of their authors and the times in which they were created. By appropriating fragments of these works, I establish a kind of dialogue with their authors, transferring the inseparable thought behind those paintings to my own canvas. At the same time, placing them in a completely new context, I deprive them of their original meaning and transform them into an artifact. This ambiguity is what I love.

 

 


 

 

Bóg „tchnął w nozdrza człowieka dech życia i człowiek stał się istotą żywą”. Wtedy, poza duszą i ciałem, zyskał ducha uzdalniającego do życia. W skażonej grzechem duszy człowieka istnieje dwoistość, rozciągającą się między jego skłonnością do upadku, a pulsującym w jego wnętrzu życiem, fizycznością i psychiką; rozgrywa się wewnątrz walka, kłębią się myśli, emocje, odczucia i pragnienia. Człowiek jest pełen sprzeczności.

Malując, szukam życia w różnych jego przejawach – jest to chyba najlepsze określenie drogi, którą przemierzam i prawdopodobnie z tego powodu w centrum moich poszukiwań stoi człowiek, który ma w sobie życie.

Choć formalnie poruszam się w technikach bliskich hiperrealizmowi, to odnajduję w nich niedoskonałość: nadaję formę bezkształtnej masie farb, jednak sama ich struktura narzuca ograniczenia – po zbliżeniu do płótna oka mikroskopu, nadal widzimy tylko barwną plamę w której na próżno szukać skomplikowanej materii tkanek. Niedorzecznym jest więc zamiar stworzenia iluzji życia, a tym bardziej rzeczywistego jego tchnięcia w obraz. Przedstawione na płótnie ciało to jedynie naniesione cienką warstwą farby dwa wymiary, lecz mimo wszystko zdaje się ono nosić w sobie ślad, cień życia modela, znamię tego, czym jest on w świecie rzeczywistym. Przedmioty, czy miejsca, są martwe, jednak człowiek tkwi w fizycznym świecie, który oddziałuje na niego i stawia go w konkretnym kontekście, więc jako takie są one ważne. Zgłębiając status człowieka w bliskim mu świecie, niejednorodność jego natury, własność jego bytu, wnikam w jego wewnętrzny świat. Gram formą, ujmując w obrazie ludzkie ciało w konkretnej przestrzeni, czy zestawione z konkretnymi atrybutami, niekiedy banalnymi lub nawet wyjętymi ze świata absurdu. Choć staram się dyskretnie naprowadzać odbiorcę na swój tok myślenia, nie stawiam jawnych tez, poszukując raczej napięcia, dwuznaczności czy niepokojących zestawień – na wzór tego, jaki jest otaczający nas świat. Każdy sam musi znaleźć w nim Prawdę. A ta jest dostępna naszemu poznaniu.

Charakterystycznym elementem części obrazów są wkomponowane w nie fragmenty dzieł z minionych epok – w formie tła, atrybutu czy jako elementu zespolonego z samą postacią (choćby w formie malunku na ciele). Dzieła, które wybieram, mimo iż są tylko przedmiotami, wydają mi się żywe poprzez fakt posadania w sobie świadectwa myśli ich twórców oraz czasów, w jakich powstawały. Przywłaszczając sobie odłamki tych prac, nawiązuję pewnego rodzaju dialog z ich autorami, przenosząc nierozerwalną przecież od tych obrazów myśl na moje własne płótno. Jednocześnie, umiejscawiając je w zupełnie nowym kontekście, pozbawiam je ich pierwotnego znaczenia, przekształcam w artefakt – i ta niejednoznaczność bardzo mi się podoba.