Triptych – about

tryptyk-900

click:
[ Left wing ]      –      [ Central part ]      –      [ Right wing ]

eng

 

Through an unplanned and unexpected process, my last three paintings arranged themselves in a triptych.

I thought a lot about the relationship between what we say and how we think and how we live. Spoken word has a great power. We can bless with it, we can curse with it. Our thoughts take causative power when we verbalize them, as they go from the passive and ephemeral state to the active one, and thereby they build the reality that surrounds us.

My reflections led me to creating the twin paintings ‚Fight for word’ and ‚Fight for word II’. It is important what kind of thoughts I let to come out of the corral of my mouth.

Also, it is important for me to know what my identity is and from where I draw on a knowledge about it. To whom do I belong? Who am I and what authority do I allow to rule over my life? If I am esabilished on a solid foundation, I can wander among tempting and threatening monsters – as those from the Grünewald’s painting – and not even take my eyes off them.


All of my three paintings contain works of art which I like and which appeal to me in various ways. I love the art of past eras for its wisdom. And so: in the painting ‚Fight for words’ I’ve shown Archangel Michael – in the original piece killing Satan – from the painting of Guido Reni. The ‚Fight for words II’ presents a detail from the right wing of ‚The Last Judgement’ by Hans Memling, the wing devoted to the vision of hell. I had the opportunity to see triptych ‚The Last Judgement’ several times in the National Museum, during my studies in Gdańsk. It invariably impresses me. The monsters from the painting ‚Temptation’ come from the Isenheim Altarpiece by Matthias Grünewald – from the one of the interior wings entitled ‚Temptation of St. Anthony’.

 


pl

 

W sposób niezaplanowany moje trzy ostatnie obrazy ułożyły się w tryptyk.

Dużo myślałam o związku pomiędzy tym, co mówimy, a tym jak myślimy i w jaki sposób żyjemy. Wypowiadane słowo ma ogromną moc. Możemy nim błogosławić, możemy nim przeklinać. Nasze myśli nabierają mocy sprawczej w momencie ich zwerbalizowania, przechodzą wtedy ze stanu biernego i efemerycznego w stan czynny i tym samym budują otaczającą nas rzeczywistość.

Moje rozważania doprowadziły mnie do namalowania bliźniaczych obrazów „Walka o słowa” oraz „Walka o słowa II”. Ważne jest, jakim myślom pozwalam wyjść z zagrody moich ust.

Ważnym jest też, czy wiem jaka jest moja tożsamość i skąd czerpię o niej wiedzę. Do kogo należę? Kim jestem i jakiemu autorytetowi pozwalam panować nad moim życiem? Jeżeli jestem ugruntowana na solidnym fundamencie, mogę przechadzać się pośród kuszących i zastraszających potworów jak te z obrazu Grünewalda – i nawet nie podnieść na nie oczu.


Wszystkie trzy obrazy zawierają w sobie dzieła, które lubię i które na różne sposoby do mnie przemawiają. Kocham sztukę minionych epok za jej mądrość. I tak: w obrazie „Walka o słowa” ukazany jest Archanioł Michał – w oryginale zabijający szatana – z obrazu Guido Reni. „Walka o słowa II” przedstawia fragment z prawego skrzydła „Sądu Ostatecznego” Hansa Memlinga, skrzydła poświęconego wizji piekła. Tryptyk „Sąd Ostateczny” miałam okazję oglądać wielokrotnie w czasie kiedy studiowałam w Gdańsku i do Muzeum Narodowego miałam bardzo blisko. Niezmiennie mnie zachwycał i wciąż zachwyca. Potwory z obrazu „Kuszenie” pochodzą natomiast z Ołtarza z Isenheim autorstwa Matthiasa Grünewalda – z jednego ze szkrzydeł wewnętrznych, zatytułowanego „Kuszenie świętego Antoniego”.